Efekt zakotwiczenia, czyli dlaczego estymujemy w ciemno
Każdy z nas był na takim planowaniu: senior developer rzuca okiem na zgłoszenie i stwierdza: „To wygląda na trójkę”. Nagle, jakimś magicznym sposobem, cała reszta zespołu się z nim zgadza.
To zjawisko nazywamy efektem zakotwiczenia. Ludzki mózg jest tak skonstruowany, że mocno opiera się na pierwszej usłyszanej informacji. Jeśli najbardziej doświadczona osoba w pokoju rzuci liczbą, zanim reszta zdąży się zastanowić, pozostali podświadomie dopasują swoje wyceny do tej pierwszej wartości.
Ukryte koszty bycia pierwszym
Kiedy do głosu dochodzi efekt zakotwiczenia, cały sens estymacji bierze w łeb. Przecież chodzi w niej o to, by poznać różne punkty widzenia.
Wyobraź sobie juniora, który dostrzega poważną lukę w architekturze bazy danych dla omawianego zadania. W jego głowie to mocne 13. Ale ponieważ tech lead przed chwilą głośno rzucił „3”, junior najpewniej zachowa swoje wątpliwości dla siebie, zakładając, że po prostu czegoś nie zrozumiał. Zagłosuje na 3, żeby nie wyjść na głupka.
Dwa tygodnie później sprint się sypie dokładnie z powodu tego samego problemu z bazą, który zauważył junior.
Właśnie dlatego planning poker wymaga odkrywania kart w ciemno. Każdy wybiera swoją kartę w tajemnicy, a wartości pokazujemy dopiero wtedy, gdy cały zespół jest gotowy. Jeśli junior zagra 13, a senior 3, to właśnie trafiliście na kluczową różnicę w zrozumieniu zadania, którą trzeba przegadać.
Rozwiązanie: Przestańcie estymować na głos. Użyjcie narzędzia online do planning pokera, które wymusza głosowanie w ciemno. To wyrównuje szanse, zdejmuje presję otoczenia i pozwala uzyskać rzetelne wyceny, zamiast sali pełnej potakujących głów.