Koniec z estymowaniem w liczbach. Dlaczego Twój zespół potrzebuje dyń i wielorybów
Zdarza się to na prawie każdym planningu. Programista rzuca "piątkę", a Product Manager od razu kiwa głową i mówi: "Super, czyli jakieś trzy dni roboty, tak?"
I w tym momencie cały sens estymacji trafia szlag.
Gdy tylko na tablicy pojawia się jakaś liczba, ludzki mózg za wszelką cenę próbuje przeliczyć ją na czas. Nieważne, ile razy Wasz Scrum Master będzie powtarzał jak mantrę: "Punkty to nie godziny!". Jeśli używacie liczb, kierownictwo i tak w końcu zrobi z nich kalendarz.
Jak wyrwać się z matematycznej pułapki
Jeśli Wasz zespół utknął w tym błędnym kole, najszybszym ratunkiem jest całkowite porzucenie wartości liczbowych. Musicie po prostu zlikwidować pokusę liczenia.
Przejście na rozmiary koszulek (od XS do XXL) od razu przecina to mentalne powiązanie. Product Owner nie pomnoży łatwo "M-ki" przez dwóch programistów, żeby wyliczyć termin wdrożenia. To zmusza wszystkich w pokoju do oderwania myśli od kalendarza i skupienia się na tym, jak faktycznie skomplikowane jest dane zadanie.
Czasem jednak nawet koszulki stają się zbyt "korporacyjne". Niektóre zespoły z czasem i tak zaczynają przypisywać "XS" do jednego dnia, a "S" do dwóch.
Jeśli chcecie wymusić prawdziwie relatywną wycenę, musicie pójść o krok dalej i trochę zaszaleć.
Siła absurdu
Spróbujcie wycenić kolejny sprint za pomocą zwierząt. Zacznijcie od Mrówki dla banalnej zmiany w tekście, przejdźcie przez Królika i Psa, a Wieloryba zostawcie na gigantyczne, ryzykowne migracje bazy danych.
Możecie też poprowadzić planning, używając owoców. Winogrono to szybki bugfix. Dynia to poplątane spaghetti w legacy code.
Brzmi to śmiesznie, ale psychologia, która za tym stoi, jest niesamowicie skuteczna. Nasze mózgi świetnie radzą sobie ze skojarzeniami wizualnymi. Jeśli zapytasz programistę: "Czy ten endpoint w API to 8 czy 13?", może złapać zawieszkę. Ale jeśli zapytasz: "Czy zrobienie tego endpointu to bardziej Ananas czy Arbuz?", od razu zrozumie, że pytasz o ciężar i uciążliwość tego zadania w porównaniu do poprzednich.
Nie da się wyciągnąć średniej z Psa i Lwa. Nie da się przeliczyć Dyni na roboczogodziny.
Następnym razem, gdy na spotkaniu zaczniecie kłócić się o czas zamiast o złożoność, po prostu wyrzućcie liczby do kosza. Załóżcie pokój z abstrakcyjną talią i zobaczcie, jak szybko Wasz zespół wraca do tego, co naprawdę ważne: do samej pracy.